Świat się zmienił. Nie ewoluuje — pęka.
Ponad połowa treści w internecie powstaje dziś w modelach, farmach treści i systemach zaprojektowanych pod jedno: reakcję. Nie prawdę. Nie sens. Reakcję.
W to pęknięcie wchodzą propaganda i manipulacja — państwowa, ideologiczna, biznesowa. Czasem subtelna, czasem toporna. Zawsze nastawiona na jedno: rozbroić zdolność krytycznego myślenia.
Algorytmy nie są neutralne. One kochają konflikt, strach i wściekłość. Kochają świat czarno-biały, proste winy i proste odpowiedzi. I dokładnie to wykorzystują źli aktorzy, bo system gra po ich stronie.
Największym sprzymierzeńcem manipulacji nie jest głupota. Jest bierność ludzi rozsądnych. Milczenie nie jest neutralne. Milczenie normalizuje.
Dlatego mówimy jasno: nie będziemy obojętni.
Będziemy reagować. Będziemy demaskować. Będziemy ośmieszać brednie, obnażać manipulacje, punktować cynizm i fałszywy autorytet — nie po to, żeby się wyżyć, tylko po to, żeby nie oddać przestrzeni tym, którzy chcą ją zatruć.
Bronimy złożoności zamiast bajek. Faktów zamiast emocjonalnych skrótów. Człowieczeństwa zamiast odczłowieczania.
Jeśli odpuścimy — internet stanie się maszyną do ogłupiania. Jeśli zostaniemy — zostanie sens, opór i odpowiedzialność.
Nie bądźmy obojętni. Bądźmy niewygodni. Bądźmy głośni tam, gdzie cisza służy kłamstwu.